środa, 12 maja 2010
wtorek, 11 maja 2010
poniedziałek, 10 maja 2010
Wydarzenia

Biuro Wystaw Artystycznych w Jeleniej Górze zaprasza
ANGELIKA FOJTUCH
PERFORMANCE
wtorek / 11 maja - godz. 17.00
Performance jest jak erogenna część ciała, pulsująca żywa tkanka wrażliwa na miłość lub jej brak. Wrażliwa na miłość lub jej nędzną imitację. Sens i znaczenie performance'u współtworzy z artystą publiczność w kontekście miejsca, czasu i okoliczności i tak też będzie w Jeleniej Górze. Tytuł tego performance'u jest jeszcze mi nieznany, ponieważ wyłania się jako ostatni. Musi najpierw coś powstać by nadać temu imię. (Angelika Fojtuch).
Angelika Fojtuch (ur. 1978) performerka, autorka instalacji i wideo, artystka intermedialna. Studiowała rzeźbę na Wydziale Sztuk Pięknych UMK w Toruniu, rzeźbę i intermedia na ASP w Krakowie i ASP w Gdańsku oraz intermedia na ASP w Poznaniu. Dyplom z wyróżnieniem uzyskała w pracowni intermedialnej prof. Grzegorza Klamana na ASP w Gdańsku w 2005 roku. Prace Angeliki Fojtuch mają niezwykle osobisty charakter, działa ona na granicy prywatnego i publicznego, podejmuje tematy związane z kobiecością i sposobami jej postrzegania oraz opisywania.
Performance wchodzi w skład projektu Transfuzje, na który składają się: blok dotyczący sztuki performance, działania o charakterze interaktywnym (warsztaty performance) oraz panele dyskusyjne.
Wstęp wolny
Projekt realizowany jest przy pomocy Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Miasta Jelenia Góra
Spotkanie będzie prowadzić Joanna Mielech
Biuro Wystaw Artystycznych
ul. Długa 1
58-500 Jelenia Góra
75 / 752 6669
www.galeria-bwa.karkonosze.com
galeria-bwa@krakonosze.com
niedziela, 9 maja 2010
środa, 5 maja 2010
1,2,3 maja - urok przymusu



Na drogach sznury aut ( już od piątku ) w tempie bezpiecznym kierowały się w stronę gór.
Tylko od czasu do czasu jakaś "młoda łysa pała" pokazywała co potrafi i łamiąc wszystkie
możliwe przepisy i klekocząc w tym łysym baniaku małym mózgiem gnała na złamanie karku.
Powrót okazał się bardziej "rozważny" być może "łysi" nadal mają urlopy.
Tutaj uwaga - nie mam nic do "łysych" normalnych....= Lubię nawet ich "wygolone do połysku" głowy.
Góry "płakały" właściwie przez cały weekend i mimo tej niesprzyjającej, trochę zniechęcającej
pogody, był to czas dobrze, mile spędzony. Po raz nie wiem który okazało się jak bardzo jesteśmy spragnieni innych, choć dobrze znanych, to widywanych okazjonalnie. Jak bardzo
spragnieni jesteśmy rozmów szczerych długich i o wszystkim.
Pierwszomajowy Wernisaż w Lubomierzu, wystawa malarstwa "tow. Władysława", koncert w Galerii za Miedzą czyli inauguracja sezonu wystawienniczego, następnego dnia Festyn
na rzecz budowy Kapliczki Przesieckiej i obecność w tych miejscach tylko pogłębiły stan
niegasnącego apetytu na rozmowy. Tak też w tym klimacie rozmów i pogaduszek, wymiany tego cośmy poznali i odczuwali, przebiegała majówka. Były i spacery, przemoknięte kurtki buty obłocone było też podziwianie zimnych mgieł. Fotografowanie.
Ale najważniejsze - rozmowy ważne i wartościowe nie zamierały. A to co nie powiedziane jeszcze czeka na kolejne spotkanie.
Dziękuję za te dni Halinie i Mariuszowi Cz., Małgosi i Andrzejowi P. Grażynie i Lechowi, Reni i Januszowi, Annie i Andrzejowi... dziękuję pogodzie.
Adam Bończa-Pióro Przesieka 4 maj 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)











.jpg)


















